Artykuły - Moja walka przeciwko Stwardnieniu Rozsianemu - historia Rogera MacDougalla
 
 
Zaloguj się...
Nazwa użytkownika:

Hasło użytkownika:

Zapamiętaj mnie



Zapomniałem hasła

Zarejestruj się!
Menu
Stowarzyszenie
Strona główna
Artykuły
Galeria
Forum
Download
Linki
 
Moja walka przeciwko Stwardnieniu Rozsianemu - historia Rogera MacDougalla
  Napisany Fri 02 Jun 2006 przez Cypek (12250 odsłon)

To jest moja historia walki ze stwardnieniem rozsianym. To co jest tu opisane opiera się na moich własnych doświadczeniach i wnioskach, które z nich wypływają. Chciałem zaznaczyć, że nie jestem lekarzem i nie posiadam żadnego medycznego przygotowania. Moje teorie są kontrowersyjne, chociaż obecnie rośnie liczba lekarzy dochodzących do podobnych wniosków. Jako laik wyrażający poglądy nieakceptowane przez środowisko lekarskie jestem poddany stałej krytyce.

Moje powody są bardzo proste. Cierpiałem długo doprowadzony do stanu całkowitego kalectwa a teraz cieszę się zdrowym życiem, jakiego nigdy nie miałem. Byłoby to z mojej strony nieludzkie, gdybym nie wykorzystał swoich doświadczeń i wskazówek nie pomagając tym którzy jeszcze cierpią. A tu są fakty:

Byłem zdiagnozowany 30 lat temu w Narodowym Szpitalu Chorób Neurologicznych w Queen Square w Londynie w lutym 1953 roku. W owym czasie zajmujący się mną profesor był jednym z wiodących na świecie w dziedzinie neurologii, a szpital cieszący się bardzo dobrą opinią. W przeciągu kilku lat po wizycie straciłem władze w nogach, oczach i palcach... nawet funkcje mowy zostały zaatakowane i nie mogłem utrzymać wyprostowanej postawy dłużej niż kilka sekund. Wiele lat później, kiedy mieszkałem w Hollywood poddano mnie badaniom neurologicznym: encefalografii, tomografii komputerowej, punkcji lędźwiowej. Znaleziono zabliźniałe tkanki w mózgu a próbki płynu rdzeniowego wysłano do laboratorium w Nowym Jorku. Wróciły oznaczone jako próbki "człowieka chorego na stwardnienie rozsiane". Dzisiaj mój wzrok wrócił do normy. Mogę wbiec i zbiec po schodach. Mogę żyć tak samo aktywnie jak większość mężczyzn w moim wieku. Nie dokonał się żaden cud ani nie zostałem wyleczony. Zwyczajnie doświadczam remisji choroby - ale Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ REMISJI ZAINICJOWANEJ PRZEZE MNIE. Mając na uwadze to, że każdy człowiek trochę się różni np. jeśli chodzi o metabolizm myślę jednak, że nie będzie błędem jeśli inni zastosują wskazówki, które mi przyniosły tak niezwykłe korzyści. Byłbym nieszczery, gdybym utrzymywał, że reżim który opisałem w poprzednim opracowaniu pomógł dokładnie wszystkim, którzy go stosowali. Oczywiście pomógł o­n mi i wielu innym natomiast są ludzie, którzy nie poprawili swojego stanu. Poprzednio myślałem, że ci ludzie nie stosowali zaleceń odpowiednio długo lub też ich determinacja była zbyt słaba. Ale obecnie po głębszej analizie zagadnień alergii i nietolerancji żywnościowych doszedłem do innych wniosków. U źródła problemu leży kwestia odmienności metabolizmu każdego z nas i różnych reakcji na określone pokarmy. Po prostu dla niektórych moja dieta nie jest dokładnie tą odpowiednią. W obecnych czasach nie ma problemu ze zidentyfikowaniem alergii, wystarczy prosty test. Ja również niedawno zrobiłem taki test i co ciekawe, był o­n potwierdzeniem mojego stanowiska. Otóż okazało się, że pokarmy, na które jestem najsilniej uczulony są właśnie tymi, które wiele lat temu usunąłem z jadłospisu a konkretnie: gluten, produkty mleczne, tłuszcze zwierzęce, cukier.

Jakim cudem podjąłem tak trafną decyzję o eliminacji z diety tych właśnie produktów? Odpowiedź na to pytanie wydaje się być kluczowym punktem prowadzącym do odpowiedzi na następne, jeszcze ważniejsze pytanie: co było prawdziwą przyczyną choroby?
Ważne jest zrozumienie czym jest alergia. Pokarm, którego nie tolerujemy (zwany alergenem) jest powodem reakcji naszego systemu immunologicznego, czyli systemu zwalczającego groźne bakterie, wirusy i inne zagrożenia organizmu. Taki pokarm zostaje rozpoznany jako intruz i rozpoczyna się cała seria agresywnych reakcji, które wyniszczają ciało od środka. To dlatego musimy wyeliminować te wszystkie produkty. Wydawało mi się logiczne, aby powrócić do korzeni człowieczeństwa i sięgnąć do naszej najstarszej diety, z początków człowieczeństwa, kiedy to ludzie żyli w harmonii z otoczeniem. Postanowiłem oprzeć swoją dietę na pokarmach spożywanych przez "łowcę-zbieracza", z czasów poprzedzających społeczności rolnicze. To właśnie było przyczyną eliminacji glutenu (białka zawartego w większości zbóż), krowiego mleka i cukru. To nie są pokarmy, w otoczeniu których nasze ciała ewoluowały i wierze, że ten fakt jest przyczyną niekorzystnych reakcji jakie wywołują. Nie wszystko jeszcze zostało poznane, ale związek diety i choroby staje się coraz bardziej wyra?ny. Kiedy wyeliminowałem te trzy alergeny mój stan nie pogarszał się już więcej i zaczęły się powolne, ale stałe oznaki zdrowienia.

Konkluzja jaka z tego wypłynęła wskazuje, że rodzaj jedzenia, który jest obcy naszemu gatunkowi i który atakuje system immunologiczny prowadzi do blokowania procesu regeneracji komórek i jest istotnym powodem wielu chorób nieuleczalnych wliczając w to również starzenie.

Co to jest "stwardnienie rozsiane"? Nie ma jednoznacznego stanowiska jeśli chodzi o przyczyny choroby i zdania są podzielone. Z reguły choroba jest definiowana na podstawie skutków jakie powoduje. Cytując słownik medyczny Blacka: "Składa się ze stwardniałych miejsc o wielkości od główki od szpilki do ziarna grochu a nawet większych rozsianych nieregularnie w mózgu i rdzeniu kręgowym. Stwardnienia zbudowane są z tkanki łącznej, która normalnie powinna być obecna jedynie w ilości niezbędnej do zespolenia komórek nerwowych. W ostatnim stadium choroby osłonki oddzielające włókna nerwowe rozrywają się w stwardniałych miejscach, po czym zostają wchłonięte odsłaniając komórki nerwowe a powstałe przestwory wypełniają się tkanką łączną. Opisane zmiany zachodzące w układzie nerwowym powiązane są z aktywnością niektórych substancji rozpuszczających tłuszczowe osłonki nerwowe."

Zaglądając do Gould’s (trzecia edycja) dowiemy się oprócz kilku medycznych definicji opisujących objawy, że przyczyna choroby jest nieznana. Mówiąc prostymi słowami chodzi o to, że na skutek zniszczenia osłonki nerwu, przekaz impulsów mózgowych zostaje przerwany. Rezultatem może być miejscowy paraliż, częściowa ślepota, zachwiania równowagi i całe zespoły symptomów, które mogą być zmienne zależnie od przypadku.

Z tego co mi się wydaje posiadamy trzy możliwości działania jako chorzy:

Po pierwsze możemy skorzystać z ortodoksyjnych medycznych rozwiązań przy użyciu całej gamy lekarstw. To właśnie dzięki nim współczesna medycyna zdobyła swoją pozycję. Niestety w przypadku stwardnienia rozsianego, jak i wielu chorób nieuleczalnych odpowiedni lek jeszcze nie został wynaleziony (jeśli w ogóle taki istnieje).

Po drugie istnieje nowatorska metoda inżynierii genetycznej, której praktyczne zastosowanie wydaje się jeszcze dalekie.

Po trzecie istnieje droga zwana leczeniem holistycznym. To właśnie jest droga, którą ja wybrałem, aby wyjść z choroby. Jest to jedyna droga, która przyniosła mi pozytywne rezultaty. Każda z trzech możliwości posiada pewne plusy i należy pamiętać, że jest wiele sposobów na ogolenie kota.

Pozwólcie, że podsumuje to co dotychczas powiedziałem. Dwadzieścia pięć lat temu rozwiały się moje nadzieje na skuteczną pomoc ze strony neurologów. Brakowało temu spójności, kierunku, pewności i jakiejkolwiek szansy na sukces. Kiedy powracam myślami do czasu, kiedy zgłębiałem biochemię, przypominam sobie jak się czułem diagnozowany przez sztywno wyedukowanego lekarza. Otóż czułem się przygnieciony, tym jak byłem postrzegany przez lekarza – jak nieruchomy kawał mięsa, jak żyjący trup. A dokładniej jak proces biochemiczny i w dodatku, jako proces zmierzający w złym kierunku. Wtedy myślałem: może nie ma żadnego wirusa, bakterii ani żadnego zewnętrznego czynnika, która powoduje chorobę. Może jestem jedynie rezultatem biochemicznej dysharmonii powstałej przez niewłaściwe substancje oraz ich połączenia w naczyniu ludzkiego ciała. W konsekwencji pożegnałem się z moim neurologiem i jako prawie zupełny wrak zacząłem z nadzieją podążać w nowym kierunku korzystając z nieocenionej pomocy mojej żony i przyjaciół. Ten esej jest jednym z rezultatów tej decyzji. Poza tym, z mojej opowieści skorzystało wielu ludzi z wyra?nym skutkiem. Mam nadzieję, że jednym z owoców będzie również przebudzenie w środowisku lekarskim i zaakceptowanie następującej tezy: Dieta i choroba są ściśle powiązane.
W każdym razie po opuszczeniu szpitala Queen Square rozpocząłem proces leczenia przy użyciu logiki. Opierał się o­n o historię, obserwację i zwykłą logikę. W rezultacie moja beznadziejna prognoza została całkowicie odwrócona i zamiast przykutego do wózka warzywa stałem się normalną ludzką istotą. Chcę zaznaczyć, że nie daję gwarancji wszystkim cierpiącym na konkretnie ten przepis. Ale po obserwacji i zbadaniu własnego metabolizmu oraz zastosowaniu na tej podstawie diety w sposób surowy i bezwzględny można spodziewać się podobnych efektów.

Nie ma dwóch jednakowych ludzi. Twoje życie jest w twoich własnych rękach. Jeśli chcesz kontrolować i poprawić swój stan jest logiczne, że powinieneś zrobić tak jak ja i rozpracować które pokarmy ci szkodzą.

Z całą pewnością mogę powiedzieć, że duży procent ludzi nie toleruje glutenu zawartego w pszenicy i innych zbożach, cukru oraz mleka i nabiału. Ale sam musisz zbadać
czy ty też jesteś wśród nich. A może te produkty ci nie szkodzą? Chociaż, tak jak większość specjalistów od żywienia wątpię w to.
Jeśli nie czujesz się na tyle kompetentny by samemu to zbadać i sądzisz, że potrzebna będzie pomoc, wówczas gorąco zachęcam do poszukania terapeuty stosującego holistyczne metody leczenia (takie jak np. makrobiotyka – przypis tłumacza). Te trzy znaczące zmiany w diecie jakie zastosowałem są również pomocne w leczeniu innych chorób zakaźnych. Przypomnę:

  • dieta bezglutenowa w przypadku symptomów celiakii
  • dieta bezcukrowa w przypadku cukrzycy i hipoglikemii
  • dieta bezmleczna przypadku chorób sercowo-krążeniowych
Wydaje się oczywiste, że te zmiany dietetyczne prowadzą do stymulacji funkcji regeneracyjnych organizmu. W ten sposób możemy odbudować to co zniszczyliśmy przez nieświadome życie. Ważnym sposobem pomocy, który muszę wymienić jest uzupełnianie diety suplementami minerałowo-witaminowymi, o czym jeszcze wspomnę w dalszej części.

Podczas kilku pierwszych lat moich zmagań odstawiałem wymienione produkty po trochu, ale zdecydowanie. Jako pierwszy symptom poprawy pojawiła się stabilizacja mojego stanu. A potem stopniowo i powoli mój stan się poprawiał. "Powoli" jest słowem, które muszę zaakcentować. MINĘŁY CZTERY LATA ZANIM ZAOBSERWOWA?EM WYRA?NE ZMIANY a stało się to w momencie, kiedy zmagałem się z guzikiem przy mankiecie koszuli – po raz pierwszy moje palce posłuchały się mnie! Ta zachęta jeszcze bardziej zbliżyła mnie do zagadnienia żywienia w relacji z moją kondycją.
Zawdzięczam bardzo dużo – właściwie wszystko – pracy różnego rodzaju lekarzom, biochemikom, naukowcom i innym ekspertom. Po prostu zebrałem w spójną całość wszystkie te odkrycia i sugestie, które pochodziły od wielu osób. Wygląda na to, że to zbliżenie się do problemu pomogło już wielu osobom. Tak jak powiedziałem wcześniej zmiany zachodzą niezwykle powoli, ale jest to naturalne i odpowiadające równie powolnej degeneracji, która zachodziła. Mam nadzieję, że pewnego dnia środowisko lekarskie zaadaptuje moje metody i będzie skutecznie leczyć przy ich użyciu.
Realizowałem swój program przez wiele lat i mając za dowód swój obecny stan, chciałem z wielką przyjemnością opowiedzieć wam, jak w pa?dzierniku 1975 roku poszedłem do tego samego neurologa, który zajmował się mną wtedy, dwadzieścia lat temu w Queen Square. Poprosiłem go o przeprowadzenie kompletnego badania neurologicznego. Tak też zrobił a podczas badania powtarzał co chwila: "nic nie mogę panu zarzucić". Każdy jeden odruch, każdy mięsień, każdy ruch był w normie. W końcu przeszedł do badania oczu i na peryferiach mojego zasięgu widzenia, podczas gdy spoglądałem w prawo, spostrzegł niewielki oczopląs pionowy (drżenie nerwu wzrokowego). Podczas najgorszego okresu choroby byłem dotknięty oczopląsem aż do stopnia ślepoty. Tak więc była to pozostałość, której nawet nie byłem świadomy, gdyż zwyczajnie jej nie odczuwałem. Natomiast jeśli chodzi o astygmatyzm, poprawił się o­n niesamowicie, do stopnia, że mogę czytać gazetę bez okularów – coś co ostatni raz robiłem trzydzieści lat temu. W końcu lekarz przedstawił wyniki : drżenie nerwu wzrokowego było jedyną pozostałością po ataku stwardnienia rozsianego. Potem jeszcze spytałem lekarza, czy kiedykolwiek spotkał się z podobnym ozdrowienie a o­n szczerze zaprzeczył. To był pierwszy taki przypadek w jego długoletniej pracy.

A zatem co proponuję ofiarąom stwardnienia rozsianego? Oczywiście nie ozdrowienie. Oferuje jedynie, jeśli chcecie, zbliżenie się do problemu, które w moim przypadku okazało się przyczyną remisji. Ale wierzę, że może pomóc też innym.

To co teraz nastąpi będzie opisem reżimu, który stosuje do dziś. JESTEM PEWIEN, ŻE GDYBYM NA CHWILĘ ODPUŚCIŁ, MÓGŁBYM POWRÓCIĆ DO SWOJEGO NIEGODNEGO POZAZDROSZCZENIA STANU.

Opierałem się również na wynikach testu alergicznego, który pozwolił mi wyeliminować pokarmy, na które jestem silnie uczulony. Każdy powinien zrobić podobnie i dodać wyniki testu do fundamentu diety, którą wypracowywałem przez lata i którą polecam innym.

!!pagebreak!!

Dieta

Chciałem powiedzieć, że wprawdzie nie na moje życzenie, ale stałem się znany jako "człowiek od diety bezglutenowej". Stało się tak ponieważ eliminacja glutenu z diety jest podstawową i najważniejszą kwestią w przypadku stwardnienia rozsianego. Ale niezwykle ważne jest, aby uświadomić sobie, że pozbycie się glutenu może być wyjątkowo szkodliwe i prowadzić do utraty witaminy B, w którą chorzy na stwardnienie i tak są zubożeni. Musicie pamiętać, że usunięcie glutenu, mimo że najważniejsze, nie jest jedynym posunięciem. W moim przekonaniu dieta ta powinna składać się z pięciu filarów:

  • bez glutenu i nabiału
  • bez pokarmów uczulających
  • cukry w minimalnej ilości
  • tłuszcze zwierzęce w minimalnej ilości zastąpione rybami
  • uzupełnianie witamin i minerałów

Wynik testu alergicznego może wskazać szczególnie, na któryś z punktów, ale jestem przekonany, że te zasady mogą być zastosowane przez każdego.

Mój reżim opiera się na wierze, że stwardnienie rozsiane jest powiązane z pokarmem nie tolerowanym przez nasz organizm. Niestety środowisko lekarskie nie podziela tego poglądu. Jeśli mam rację to JEST WIELCE PRAWDOPODOBNE, ŻE JEDZENIE POKARMÓW, NA KTÓRE JESTEŚ UCZULONY NISZCZY CIE OD ?RODKA. Wierzę, że jeśli będziesz jeść właściwą żywność, twój stan poprawi się. Tak jak wszystko w życiu i tu SUKCES ZALEŻY OD TWOJEJ DETERMINACJI i nie ma mowy o połowicznym przestrzeganiu reguł. Komponuj posiłki i uważaj na każdy pokarmy wkładany do ust, czy nie jest o­n na liście substancji dla ciebie szkodliwych. Jeśli będziesz oszukiwać, pamiętaj że oszukujesz tylko siebie. Jeśli już raz zmienisz dietę, będzie ci ją tak samo ją utrzymać, jak obecną. To tylko kwestia przyzwyczajenia.
Dobre lub złe nawyki żywieniowe – to twój wybór.

Suplementy minerałowo-witaminowe

Tak jak mówiłem wcześniej, gdy przestajemy jeść wymienione produkty, ważne aby nie pozbawiać się niezbędnych składników, które w nich występują, niestety razem z truciznami. Na przykład mleko, które według mnie jest szkodliwe dla większości ludzi jednocześnie zawiera witaminy B2 ,B12, wapń.

Idealnym rozwiązaniem jest jedzenie pokarmów bogatych w te składniki oraz nie zawierające szkodliwych substancji. Natomiast spostrzegłem, że nie jest to zawsze możliwe i niektórzy mogą natrafić na problemy z czysto estetyczno-smakowych powodów (Np. nie należy do przyjemności skonsumowanie surowej wątroby).

Dzięki asyście znajomego lekarza udało się sprostać temu zadaniu, dzięki ustaleniu całej palety witamin i minerałów, których listę załączam:

  • Witamina B1: 25mg
  • Witamina B2: 15mg
  • Witamina B6: 75mg
  • Witamina B12:250mg
  • Witamina C: 300mg
  • Witamina E: 200iu
  • Chlorine Bitartrate: 120mg
  • Calcium Gluconate: 900mg
  • Calcium-D-Pantothente: 150mg
  • Kwas foliowy: 200 mcg
  • Lecithin from flax: 300mg
  • Magnez: 900mg
  • Nicotinamide: 500mg
  • Inositol: 120mg
Bardzo ważne jest, że te suplementy były pochodzenia wyłącznie naturalnego i ten aspekt diety również powinien stać się żelazną zasadą.

Czego unikać

Tą część chciałem poświeć na pokarmy, które wyrzuciłem z jadłospisu będąc przekonanym, że mi szkodzą. Czyli na pokarmy zawierające gluten, nasycone tłuszcze zwierzęce i rafinowany cukier. Ta lista, może wyglądać strasznie ponieważ fundamentalnie różni się od powszechnych przyzwyczajeń żywieniowych. Natomiast nie ogranicza aż tak menu, żeby nie można było w nim znaleźć smacznych i urozmaiconych potraw.

MUSISZ STANOWCZO WYELIMINOWĆ GLUTEN. To znaczy wykreślenie z jadłospisu: pszenicy, jęczmienia, owsa i żyta oraz produktów zawierających te ziarna nawet w postaci mąki. Nie jedz nic co zawiera choćby szczyptę mąki. W tym punkcie twoja dieta musi być tak ścisła jak w przypadku celiakii. Uważam, że powinieneś zastosować tę regułę również w przypadku, gdy twój organizm nie wykazuje uczulenia na gluten.

Również całkowicie wyeliminuj cukier. Ta rada dotyczy zresztą wszystkich ludzi a nawołują do tego również autorytety środowiska lekarskiego. Zwykły cukier (sacharozę) można ostatecznie zastąpić miodem i fruktozą ( cukrem zawartym w owocach).

Powinieneś mocno ograniczyć tłuszcze zwierzęce. Unikać wołowiny, cielęciny, wieprzowiny, kaczek, szynki, kiełbasy itd. Natomiast jeść, jeśli możesz organy: wątrobę, nerki, itd. Możesz jeść jedynie dziczyznę.

Całkowicie wyeliminować rafinowane tłuszcze roślinne (margaryny, zwykłe oleje) i zastąpić je oliwą z oliwek tłoczoną na zimno, a najlepszy byłby olej sezamowy.

Całkowicie wyeliminować nabiał i produkty go zawierające. Smażone potrawy są najciężej strawne, więc proszę zminimalizować ich spożycie. Wszelkie alkohole, słodzone soki owocowe oraz gazowane są surowo zakazane.


Są to rady, które wypracowałem dla siebie, i które mi pomogły. Daję wam te wskazówki oraz dostęp do naukowych metod mogących pomóc wam w ustaleniu diety. Nic więcej nie mogę zrobić. Sami jesteście odpowiedzialni za własne z życie.

NIESTETY NIE MOGĘ POWIEDZIEĆ "ZRÓB TAK" LUB "NIE RÓB TEGO". INDYWIDUALNA REAKCJA NA POKARM ZAZWYCZAJ RÓŻNI SIĘ OD GENERALNYCH ZASAD. To właśnie dlatego zawsze z nieufnością podchodzę do diet, które układane są do konkretnych chorób. Dieta powinna być skomponowana pod indywidualnego człowieka z konkretną chorobą, a nie pod chorobę. DIETA POWINNA BYć SZYTA NA MIARĘ POD KONKRETNY METABOLIZM.

Ogólne wskazówki dotyczące zdrowia

Zawsze
staraj się jeść jak najświeższe pokarmy. Niech codziennie surówka z warzyw zagości na stole, jedz owoce. (Ważne aby były to warzywa i owoce sezonowe i nie pochodzące z innych stref klimatycznych tak jak: pomidory, papryka, bakłażan. Dobrze znaleźć zaufane źródło warzyw od rolnika uprawiającego wyłącznie przy użyciu obornika. Unikać warzyw z supermarketów. Nawet w dużych miastach, na targowiskach można nabyć takie warzywa – przypis tłumacza). Soki warzywno-owocowe świeżo wyciśnięte są świetnym płynnym pokarmem. Takie soki można samemu wycisnąć w sokowirówce lub nabyć w sklepie ze zdrową żywnością.

Pamiętaj, że twój obecny stan jest rezultatem wieloletniego proces degeneracji, dlatego nie spodziewaj się wyzdrowieć z dnia na dzień. CIERPLIWOŚĆ, WYTRWAŁOŚĆ I STARANNE PRZESTRZEGANIE DIETY SĄ NIEZBĘDNE. Ale zupełne uwolnienie się od symptomów, które udało mi się osiągnąć są warte wysiłku. Zapewniam was.



!!pagebreak!!

Dodatek - przemyślenia

Pamiętaj, że twój problem jest w zasadzie jedną z alergii. Nie cierpisz na żadną chorobę w powszechnym tego słowa znaczeniu. Cierpisz na konkretną i unikalną nierównowagę (indywidualny niedobór lub nadmiar czegoś) , który ma swoje specyficzne powody oraz środki zapobiegawcze. Twoim zadaniem jest rozpoznać swoje problemy metaboliczne (czy są to alergie, czy niedobory minerałów) i skorygować to. Na szczęście wielu lekarzy, oraz czasem całe kliniki zorientowane są na odżywianie jako niezmiernie ważny czynnik przy chorobach nieuleczalnych. Mimo że na razie takiego leczenia nie stosuje się przy stwardnieniu rozsianym, owi lekarze i kliniki są nieocenioną pomocą. Jednak należy użyć swojego osądu i intuicji do zrewidowania porad otrzymanych z tych źródeł. Nie zapominaj proszę, że moje wybawienie zawdzięczam temu, że nie poddałem się wizji lekarza uważającego mnie za "żywego nieboszczyka" a zobaczyłem, że chodzi o proces biochemiczny idący w złym kierunku. To właśnie dzięki skorygowaniu tego procesu stałem się znany jako Roger MacDougall, uwolniłem się od wszystkich symptomów stwardnienia i powróciłem do normalności. Rezultat testu alergicznego był znaczący z dwóch powodów. Pokazał, że wszystkie symptomu zniknęły i wykrył moje główne alergie: gluten, nabiał, cukier, pomarańcze, pomidory, tytoń. Wykrył również alergie, których wcześniej nie byłem świadomy: niektóre cebule, ryż, kukurydza i jabłka. Ciekawy jestem, czy wyeliminowanie powyższych produktów przyniesie głębszą poprawę. Będę to obserwować.
Pośród najczęstszych alergii zdefiniowanych przez specjalistów można znaleźć: pszenicę, owies, jęczmień, żyto, nabiał, kakao, czekolada, cukier i są to produkty, które uwzględniłem w swojej diecie. Inne pokarmy powodujące problemy u niektórych ludzi to: skorupiaki, jajka, czerwone mięso (to również uwzględniłem) ALE TY SAM MUSISZ ODNALEŹĆ SWOICH NAJWIĘKSZYCH WROGÓW.
Sądzę, że nie istnieje jakaś tajemnicza, jeszcze nie odkryta przyczyna stwardnienia – raczej przewidywalne i łatwe do zrozumienia reakcje procesów metabolicznych (konkretnie chodzi o reakcję systemu immunologicznego i białych krwinek) na obecność obcych naszemu organizmowi pokarmów. Proszę nie czuj się rozhisteryzowany i zacznij długą i stromą wspinaczkę – wspinaczkę do swojego zdrowego życia. Ja tak zrobiłem ponad dwadzieścia lat temu, posuwając się po omacku mając za przewodnika tylko poczucie logiki oraz wiarę. Jeśli mi się udało, przechodząc tę ciężką drogę, Ty również możesz tego dokonać korzystając z dostępnych pomocy. A WIĘC W DROGĘ!

Roger MacDougall



!!pagebreak!!

O autorze

Reżyser teatralny i filmowy, kompozytor, autor tekstów i muzyki oraz profesor Sztuk teatralnych, Roger Macdougall urodził się w Beardsen, Dumbartoshire w 1910 roku. Jego ojciec, dyrektor szkoły w Glasgow i jego matka nauczycielka mieli nadzieję, że ich syn zrobi karierę w administracji. Mimo wszystko po ukończeniu Uniwersytetu w Glasgow na kierunku prawa, zajął się pianiem i komponowaniem i wkrótce miał wiele sukcesów na tym polu. Pisał sztuki teatralne, rewie i skecze dla B.B.C., muzykę i słowa do pięciu rewi w Teatrze Księcia Walii oraz dwa Crazy Gang Show w Londyńskim Palladium.

Było nieuchronne, że w końcu jego talenty będą zauważone przez największe studia filmowe Anglii. Jego płodne pióro przez następne kilka lat wydało 26 ekranizacji w tym; "Zagrożenie o północy", "This man is news", "Ten pan w Paryżu". W najsławniejszym studio Ealing wyreżyserował wiele filmów, z których jeden przeszedł do historii jako klasyk : "Człowiek w białym garniturze" obsadzony przez Alec’a Guinnesa’a. Za ten film Macdougall otrzymał nominację do nagrody Akademii Filmowej.

Ciągłe zatrudnienie w branży filmowej nie znaczy, że Macdougall zaniedbał swoją pierwszą miłość – teatr. Jego sztuka pt. "Dorota i syn" później zekranizowana z Shelley Winters stała się hitem. Była wystawiana przez 18 miesięcy podobnie jak "Eskapada". To właśnie po "Eskapadzie" MacDougall trafił do szpitala w celu zdiagnozowania dziwnych zakłóceń wzroku i poruszania się. Zdiagnozowano stwardnienie rozsiane, ale nie ujawniono tego jemu. Tylko jego żona Renee znała prawdę a jemu powiedziano, że za wszystko odpowiedzialne jest "zapalenie nerwu". Powoli kondycja MacDougall’a się pogarszała aż do beznadziejnego stanu, kiedy został posadzony na fotel inwalidzki. Buntując się przeciwko swojej kondycji, kontynuował pracę jak tylko mógł najlepiej, dyktując lub używając dyktafonu. W ten sposób powstały: "Fakty o życiu" oraz "Dotyk kradzieży". Nie chciał zaakceptować ciągłego pogarszania się swojego stanu i co było nieuchronne – w końcu poznał prawdę o swoim schorzeniu. Nie chcąc zaakceptować, tego że nie ma nadziei na wyzdrowienie zaczął zgłębiać wszystkie możliwe materiały o stwardnieniu rozsianym. W końcu doszedł do wniosku, że zmiana diety może mu pomóc. Zaczął eksperymentować ze swoim ciałem wyniki eksperymentu ujął między inymi w tym eseju.
MacDougall cieszy się obecnie dobrym zdrowiem i prowadzi normalne, aktywne życie. Jakkolwiek jego powrót do zdrowia jest remisją choroby, czy też jak sam mówi "zainicjowaną przez niego remisją", prowadzi do powstania dyskusji i pogłębienia wiedzy na ten temat.

Tak czy inaczej, jak mówi MacDougall, takie zbliżenie się do problemu pomogło mu i jego największym marzeniem jest, by również pomogło innym.



!!pagebreak!!

Nota redakcyjna

Pan MacDougall zmarł kilka lat temu będąc osiemdziesięciolatkiem. Nie miał żadnych symptomów stwardnienia rozsianego. Oczywiście może powstać zwątpienie, że wyleczył się o­n wyłącznie dzięki diecie. Ale nauka obecnie dogania jego intuicyjny wgląd sprzed czterdziestu lat. DietaMacDougall’a jest obecnie znana jako dieta paleolityczna i jest zalecana przez niektórych żywieniowców jako najlepsza ochronna przeciwko chorobom cywilizacyjnym włączając raka.
Niestety większość specjalistów neurologów od stwardnienia rozsianego uparcie ignoruje skuteczne metody pana MacDougall’a. Dlatego niewiele się zmieniło przez te 40 lat, kiedy to podjął o­n swoją terapię dietą. Oczywiście są przeprowadzane testy diety niskotłuszczowej i wykluczającej alergeny pod kontem jej skuteczności. Mogę jedynie zasugerować przeznaczanie funduszy na takie działania i promowanie ich.

Na koniec chciałem podziękować prezesowi Regenci Inc. w Wielkiej Brytanii za szczodre przyzwolenie do opublikowania tej zredagowanej wersji opowieści pana Macdougall na stronie internetowej.
A.F. Embry

Nota tłumacza polskiego

Pozwoliłem sobie przetłumaczyć ten teks znaleziony na stronie www.direct-ms.org z myślą o chorujących na stwardnienie rozsiane. Oby stał się inspiracją i promieniem światła dla cierpiących na tę przypadłość oraz nauką dla wszystkich.

O.S.

Powrót :: Drukuj :: E-mail
 
Komentarze są własnością ich autorów. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.
Szukaj
Najnowsze artykuły
Najpopularniejsze artykuły
Kto jest online?
2 użytkowników jest na stronie (1 użytkowników przegląda Artykuły )

Użytkownicy: 0
Goście: 2

więcej...
Licznik

Copyright © by Biegusy 2006-2010
Stowarzyszenie Chorych na Stwardnienie Rozsiane SM w Zielonej Górze
Stwardnienie Rozsiane | Antymail | Forum stwardnienie rozsiane SM